KOŁO ELEKTRONIKA PRAKTYCZNEGO
TDA 7386 w radyjku samochodowym
TDA 7386 w radyjku samochodowym
Rzecz dziwna i ulotna. Radio samochodowe, które podłączone do zasilacza komputerowego grało w garażu, nagle podczas burzy przestało wydawać dzwięki. Wyświetlacz świeci, ale w uszach świdrem wierci dziury cisza. Ciekawe co to może być? Szybki demontaż i zaglądamy do środka. Pierwszy rzut oka – nic nie widać. Drugi rzut oka - no tak przy zgaszonym świetle to normalna sprawa.
Podłączamy wyjście 2x chinch pod wzmacniacz zewnętrzny i tu o dziwo radyjko skocznie sobie pogrywa. Wszystko stało sie oczywiste – spalona końcówka mocy TDA 7386. Wymieniamy na nieco słabszy zamiennik TDA7384. Już widzę te oczy jak pięć złotych... Ano zamiennik został pobrany od dawcy czyli innego radyjka które znalazło się kilka dni wcześniej na stole. Składamy i… radio nie chce wystartować z przycisku – pomaga jedynie włożenie płyty ale i tak część przycisków jest nieczuła nawet na namolne wciskanie.
Rozbiórka panelu, czyszczenie styków włącznika, złożenie i wszystko działa jak należy.
Końcówka pochodziła od dawcy, czyli innego radyjka. Podziękowania dla Małego Mistrza.
Na tablicy narzędziowej ląduje komplet kluczy płasko oczkowych ku chwale prac mechanicznych!
Czuj... Czuj... Czuwaj!
Poprawiony (wtorek, 17 stycznia 2012 07:05)


